Global-Life-Direct
Trening Doradztwo Suplementacja Badania biochemiczne

ARTYKUŁY


Indywidualność metaboliczna

Właściwe żywienie jest bezspornie najważniejszą powinnością każdego myślącego człowieka. Dostarcza nam energii i materiałów, które stanowią o ciągłości procesów życiowych naszego organizmu. Jak jest to dla nas istotne, ilustruje fakt, iż w ciągu 60-65 lat życia zjadamy około 70 ton pokarmów. Co i jak jemy jest wyrażeniem naszego stosunku do swojego zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Ten jeden z najważniejszych procesów życiowych może być dla każdego eliksirem młodości, cudownym lekiem w wielu chorobach, jak i naszym zabójcą.

O dietetyce napisano niezliczoną ilość publikacji. Dla wielu stała się główną treścią życia, dla niektórych dobrym biznesem, dla większości labiryntem bez wyjścia. Problem jak się żywić pozostaje mimo wszystko nie rozstrzygnięty. Mamy dostęp do wielu źródeł informacji na temat dietetyki. Czy potrafimy wybrać podstawowe aksjomaty (założenia), na których możemy ułożyć dietę idealną dla siebie?

Jest wiele teorii, które mogłyby stanowić podstawę kształtowania diety. Dietetykę można porównać do gry w szachy. Wszyscy znają reguły, ale każdy rozgrywa swoją partię inaczej. Zwycięzcą możemy nazwać człowieka dożywającego sędziwego wieku, który kończy swój żywot, będąc w stanie zdrowia. Niestety, udaje się to tylko około 10% naszej populacji.

Nie popełnimy błędu, rozpoczynając od stwierdzenia, iż dieta powinna być inna dla każdej osoby. W wyborze sposobu żywienia należy uwzględnić następujące czynniki: stan zdrowia (choroba może narzucać pewne rygory żywieniowe), wiek (z upływem lat apetyt ulega zmianie, a pragnienie wręcz zanika), nasilenie czynników stresotwórczych i czas ich oddziaływania na nasz organizm, klimat, w którym żyjemy, i wysiłek, zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Należy przede wszystkim uwzględnić fakt, iż każdy z nas jest indywidualnością biochemiczną, której własności zostały zdeterminowane niepowtarzalnymi cechami kodu genetycznego. Z tego powodu wśród ludzi możemy zaobserwować: zmienność budowy anatomicznej, indywidualność składu chemicznego, indywidualność enzymatyczną, zmienność w zakresie wydzielania wewnętrznego, w zakresie wydalania i we wrażliwości na działanie środków farmakologicznych.

Czynniki te kształtują nasze zdrowie. Są one uformowane przez naszą genetykę i środowisko, w którym żyjemy. Wszystkie powyższe elementy determinują nasze potrzeby żywieniowe. Zostały opracowane dokładne dawki poszczególnych składników odżywczych dla ludzkiego organizmu w zależności od wieku, płci i stanu fizjologicznego. Niestety są to dane uśrednione i przedstawiające wartości bezwzględne. Mamy podaną konieczną ilość kilokalorii i ilości poszczególnych składników odżywczych, tj. minerałów, witamin, KNKT (konieczne nienasycone kwasy tłuszczowe), antyoksydantów i innych suplementów żywieniowych, które powinniśmy spożywać w ciągu doby. Ale czy potrafimy określić, czy w spożywanej żywności jest odpowiednia ilość i jakość poszczególnych składników? Wszyscy już wiedzą, iż wysoko przetworzona żywność nie jest dobrym źródłem podstawowych elementów odżywczych dla naszego organizmu.

Z drugiej strony żywność tak zwana ekologiczna też może nieść ze sobą wiele pułapek dla naszego zdrowia. Na przykład, jej skład chemiczny może być uzależniony od czystości środowiska, w którym powstała. Kierowanie się ogólnie przyjętymi standardami może powodować błędy żywieniowe prowadzące do zaburzeń metabolicznych. Dziś praktycznie nie mamy do czynienia z awitaminozami (czyli brakiem witamin prowadzącym do choroby, np. niedobór witaminy C prowadzi do szkorbutu itp.) i zjawiskiem niedożywienia. Jednakże fakt, że są regiony w Polsce, w których prawie 10% populacji jest bezpośrednio zagrożona gruźlicą, wskazuje na całkowitą indolencję żywieniową. Powstają z roku na rok nowe inicjatywy społeczne mające wspierać ludzi z chorobami cywilizacyjnymi (choroby układu krążenia, nowotwory, choroby neurologiczne, otyłość itd.). Badania statystyczne prowadzone przez wiele lat jednoznacznie wskazują, iż sposób żywienia bezpośrednio wpływa na zdrowie całych narodów. Należy z tego wyciągnąć właściwy wniosek: lepiej zapobiegać powstawaniu chorób niż je leczyć.

Jednocześnie musimy sobie uzmysłowić, że tylko nam się to opłaca. Przemysł farmaceutyczny i będąca w jego stalowym uścisku służba zdrowia (na szczęście niecała) nie jest zainteresowana kształtowaniem profilaktyki zdrowotnej. Dla tego systemu lepiej jest produkować środki przeciwbólowe, insulinę i setki innych leków, niż poszukiwać przyczyny powstawania chorób. Dlatego stajemy się łatwym łupem tych, którzy na "jedynym słusznym sposobie żywienia" robią dobry biznes. Musimy wiedzieć, że mody żywieniowe, szybkie i częste zmiany sposobu odżywiania nie służą dobrze naszemu zdrowiu. Każdy organizm musi mieć czas na adaptacje, czyli na dostosowanie się do nowych zjawisk. Zastosowanie na przykład diety śródziemnomorskiej przez Polaka może w pierwszym okresie powodować kłopoty gastryczne, ponieważ skład flory bakteryjnej w układzie pokarmowym Greka czy Włocha różni się od flory bakteryjnej Polaka. Po pierwszych kilku dniach te dolegliwości najczęściej ustępują, ponieważ rozpoczynając jakąkolwiek dietę, jemy regularnie i mniej. Wówczas możemy dojść do błędnego wniosku, iż jest to dla nas dieta życia. Niestety, jest to tylko tzw. efekt higieniczny. W ludzkim organizmie tyko dwa układy mają stałą konstrukcję, układ nerwowy i mięśniowy. Wszystkie inne narządy ulegają "wymianie", tzn. stare komórki obumierają, aby na ich miejsce powstały nowe. Ponieważ informacja genetyczna w następnych pokoleniach komórek jest ciągle zubożana, nasz organizm w sposób biologicznie naturalny starzeje się. Co będzie, jeżeli w nowym sposobie odżywiania zabraknie związków biochemicznych niezbędnych do właściwego konstruowania nowych komórek, lub jeżeli dostarczymy innych za dużo? Po kilkunastu miesiącach nowej diety przychodzi efekt fizjologiczny. Niewielu szczęśliwców trafia na właściwą drogą żywieniową. Często eksperymenty dietetyczne kończą się utratą właściwej kondycji fizycznej, psychicznej, lub pojawia się choroba.

Diety można różnie klasyfikować. Każda z nich wykorzystuje dwie podstawowe wartości, tj. energetykę pokarmów i ich skład jakościowy. Diety związane z szerokością geograficzną były kształtowane przez setki pokoleń poprzez występujący na danym terenie klimat. Zaproponowanie Eskimosowi diety Nigeryjczyka i odwrotnie byłoby dla obojga zabójcze.

Jedynym rozsądnym wyjściem jest poznanie samego siebie. Każdy z nas kupował jakieś urządzenie (telewizor, magnetowid, lodówkę itp.) i przed użyciem zapoznał się z instrukcją obsługi. Nasz własny organizm ma nam wystarczyć na wiele lat. Dlatego musimy poznać własną instrukcję obsługi swojego organizmu. Najlepiej rozpocząć od rzeczy najprostszych, czyli od właściwej higieny, zarówno fizycznej jak i psychicznej. Genetotrofia jest nauką o indywidualnościach biochemicznych. Jedna z najważniejszych definicji opracowanych przez naukowców zajmujących się tą dziedziną wiedzy głosi: tylko człowiek dobrze odżywiony jest w stanie właściwie rozpoznać swoje potrzeby żywieniowe. Innymi słowy je to, co mu smakuje i jest mu konieczne. Niestety, stwierdzamy na podstawie kilkuletnich obserwacji, że to, co Państwu najbardziej smakuje, najbardziej szkodzi. Składa się na to wiele czynników, z których najważniejszym wydaje się być nasze postrzeganie własnych potrzeb. Innymi słowy, najważniejszym jest odnalezienie w sobie "wewnętrznego własnego lekarza", który intuicyjnie podpowiada, kiedy, co i ile jeść.

wróć do góry

Dieta a dietetyka

Dziedzina będąca na pograniczu medycyny i profilaktyki zdrowia. Na żywieniu znają się wszyscy, a poziom wiedzy jest uzależniony od wykształcenia, pochodzenia, zainteresowań. W przekazach medialnych jest szum informacyjny wskazujący dziesiątki wspaniałych sposobów odżywiania, cudownych diet. Instytuty naukowe od dziesiątków lat poszukują najlepszego sposobu żywienia.

Ułożono niezliczoną ilość diet, które w różnym stopniu spełniają ogólne zalecenia instytutów żywienia, lub wręcz są z nimi całkowicie sprzeczne. Wykorzystywane są różne teorie, jako podstawa do kreowania zaleceń dietetycznych. Im bardziej nieprawdopodobne, tym częściej odnoszą spektakularne sukcesy. Który lekarz przy zdrowych zmysłach zaleciłby dietę wysokotłuszczową? Kto uwierzy, że żywienie zgodne z grupą krwi ma sens? Kto wymyślił dietę wysokobiałkową na odchudzanie? W miarę poznawania aktualnej wiedzy z zakresu dietetyki pytania się mnożą, a odpowiedzi są coraz trudniejsze. Z podstawami merytorycznymi kształtowania różnych diet można się często nie zgadzać. Życie i czas są najlepszymi sędziami. Gdybyśmy negowali wszystko, co nowe i nieprawdopodobne, nigdy nie powstałaby np. dieta dr Kwaśniewskiego, a liczne grono jej zwolenników trudno do dziś zliczyć. Wielu stosuje ją z powodzeniem od wielu lat. Są też tacy, którzy z niej musieli zrezygnować. Odnosi się to do wszystkich diet, niezależnie od składu ilościowego i jakościowego. Każda dieta ułożona przez lekarza czy dietetyka może być dobra. Problem polega na doborze do tych diet właściwych ludzi. Czy w takiej sytuacji jest możliwość znalezienia dla siebie właściwej diety? Dietetyka leży na pograniczu wiedzy i sztuki. Każdy z nas może wziąć do ręki ołówek i kartkę papieru. Bez odpowiedniego przygotowania nikt nie narysuje arcydzieła, nie napisze poematu, nie rozwiąże zadania matematycznego, nie stworzy projektu mostu czy wieżowca, itd…

Mając podstawy z matematyki, biofizyki, biochemii i fizjologii człowieka można rozpocząć naukę dietetyki. Najchętniej porównuję dietetykę z grą w szachy. Ilość możliwości jest niezliczona, a jednak są ludzie, którzy grają „pięknie” i wygrywają. Ich można porównać z 10%-ami dziewięćdziesięciolatków, którzy dożyli w zdrowiu do swojego sędziwego wieku bez pomocy medycyny. To właśnie oni znaleźli dla siebie dietę życia. Może mieli szczęście, a może udało im się jeść zgodnie z potrzebami swoich organizmów, czyli jeść instynktownie. Wiek XX był dla ludzkości milowym krokiem w zakresie likwidacji głodu na ziemi, a co za tym idzie również w rozwoju technologii produkcji i chemizacji żywności. Wieloletnie obserwacje, skłaniają mnie do wysunięcia następującej tezy: to, co dziś najbardziej Ci smakuje – prawdopodobnie najbardziej Ci szkodzi.

wróć do góry

Czy istnieje idealna dieta

Każdego roku ponad 80 tysięcy Polaków trafia do szpitali z udarem mózgu, a 100 tysięcy z zawałem serca. Nadciśnienie ma ponad 30% dorosłych osób. Ponad połowa podwyższony poziom cholesterolu. Szacuje się, iż 10% Polaków jest narażonych na gruźlicę, czyli na chorobę wskazującą na totalnie złe odżywianie.

Klasyczne awitaminozy od dawna nie występują. Aktualnie mamy coraz więcej chorób powstających w wyniku złego odżywienia, przede wszystkim spożywania dużej ilości pokarmów wysokoenergetycznych, i niewłaściwej ilości wielu składników odżywczych. Stan taki prowadzi do złej "konstrukcji" organizmu, zaburzenia równowagi wielu procesów metabolicznych i nasilenia procesów wolnorodnikowych. Wszystkie wskazane czynniki prowadzą do chorób zwanych dziś cywilizacyjnymi i przyspieszają procesy starzenia się organizmu.

Czy może być to dieta na całe życie? Jakie kryteria powinny decydować przy wyborze diety? Stosować ogólne zalecenia żywieniowe, czyli piramidę zdrowia, czy szukać indywidualnej diety tylko dla siebie?

Prowadzimy badania, które mają wskazać właściwe odpowiedzi na powyższe pytania. W cyklu artykułów przedstawimy Państwu nasz aktualny punkt widzenia na odżywianie człowieka. Dzięki nowym technikom diagnostycznym medycyna wciąż odkrywa nowe tajemnice naszego organizmu. Dlatego nasza współpraca ma na celu wykorzystanie wszystkich możliwych technik medycznych do rozwiązywania problemów żywieniowych.

wróć do góry

Metabolizm – Energetyka

Ludzki metabolizm funkcjonuje dzięki stałemu dopływowi pożywienia, na które składają się cukry (węglowodany), tłuszcze (lipidy), białka. Ilość i jakość pożywienia decyduje o stanie naszego zdrowia. Opracowano metody oceniające właściwą masę ciała w stosunku do wzrostu i wskazujące ilości energii potrzebnej człowiekowi do podstawowej przemiany materii, jak do wykonania różnego wysiłku fizycznego i umysłowego.

Określona została wydajność energetyczna procesów katabolicznych wszystkich składników pokarmowych. Czy posiadając tak rozległą wiedzę na temat odżywiania ludzkiego organizmu, jesteśmy w stanie wskazać idealnie zrównoważony sposób odżywiania? Hipotetycznie jest to możliwe. Stosując kalorymetry zliczające ilości energii wytworzonej przez nasz organizm w określonym czasie, moglibyśmy określać zapotrzebowanie energetyczne.

Składniki pokarmowe

W praktyce jest to niemożliwe, ponieważ na sprawność przemian energetycznych organizmu mają wpływ zarówno ilość pokarmu, jak i jego jakość. Wskazując na ilość, należy mieć na uwadze zawartość w pokarmach tłuszczów, cukrów i białek. Należy tu wspomnieć o tym, iż każdy z tych składników może być w wielu formach o różnej wartości odżywczej ocenianej wg różnych kryteriów, np. cukry mogą być oceniane wg indeksu glikemicznego, lipidy wg zawartości cholesteroli lub poszczególnych kwasów tłuszczowych, białka wg zawartości poszczególnych aminokwasów egzo- i endogennych.

Na jakość składają się wszystkie związki chemiczne i biochemiczne niezbędne do przebiegu procesów katabolicznych i anabolicznych. W tym przypadku możemy wskazać związki nieorganiczne (minerały) i organiczne (witaminy, kwasy tłuszczowe, aminokwasy, białka, antyoksydanty, naturalne ekstrakty pochodzenia roślinnego i zwierzęcego).

Właściwa dieta

Znając reguły dietetyki, powinniśmy bez trudu wskazać dla każdego właściwy sposób odżywiania. Na tej podstawie opracowano setki diet, a ilość chorób cywilizacyjnych cały czas rośnie. Szczególnym zagrożeniem staje się z powrotem gruźlica, choroba złego odżywiania.

Pozostaje aktualne pytanie: w jaki sposób można wskazać właściwą dietę?

Genetotrofia
Geobiochemia

Zakładając, iż diety zostały ułożone przez specjalistów, można przyjąć założenie, iż spełniają podstawowe wymogi odżywcze. Pozostaje do rozwiązania problem: komu daną dietę zalecić? Wiemy, że każdy z nas jest inny, tzn. jest indywidualnością biochemiczną, i każdy żyje w innym środowisku. O indywidualności biochemicznej traktuje nauka zwana genetotrofią. Natomiast o wpływie środowiska na nasz organizm – geobiochemia. Obie te dziedziny mają bezpośredni wpływ na nasz metabolizm, determinując określone efekty fizjologiczne. Próba sklasyfikowania tego zjawiska może być dobrym rozwiązaniem, szczególnie dla osób cierpiących na ciągle powracające zaburzenia metaboliczne.

W przypadku wystąpienia choroby – zarówno krótkotrwałej jak i przewlekłej – należy przede wszystkim uwzględnić te elementy odżywcze, które będą sprzyjały powrotowi do zdrowia. Czynniki genetyczne i środowiskowe determinujące sposoby żywienia muszą zejść na plan drugi. Ideałem byłoby połączenie wszystkich elementów, ale czasem jest to bardzo trudne.

Typowanie metaboliczne

Typowanie metaboliczne można przeprowadzić na podstawie różnych parametrów. Z biochemicznego punktu widzenia najważniejsze elementy oceny metabolizmu to: energetyka organizmu, równowaga pomiędzy procesami katabolicznymi i anabolicznymi, równowaga neuroendokrynna, potencjał antyoksydacyjny, równowaga kwasowo-zasadowa środowiska wewnątrzkomórkowego. Nie ma metod diagnostycznych jednoznacznie określających typ metaboliczny. Możemy jednak próbować określać poszczególne jego elementy wybranymi technikami diagnostycznymi. Na podstawie analizy pierwiastkowej włosów wskazujemy szybkość tempa przemian energetycznych. Decydującą rolę odgrywa proporcja wapnia do fosforu.

Przyjęto, iż w całkowicie zrównoważonym organizmie proporcja Ca/P powinna wynosić około 2,6. Wartość jej niższa od 2,6 wskazuje na szybkie tempo przemian energetycznych, wyższa – wolne tempo przemian energetycznych. Aby zrozumieć, dlaczego wskazana proporcja jest tak istotna, należy przypomnieć, w jaki sposób ludzki organizm pozyskuje energię do wszystkich przemian metabolicznych.

Fosforylacja
ATP - ADP

Głównym związkiem wysokoenergetycznym w naszym organizmie jest adenozynotrifosforan, ATP. Powstaje on przede wszystkim w procesach fosforyzacji, tzn. przyłączenia grupy fosforanowej do adenozynodifosforanu, ADP. W ludzkim metabolizmie dominują dwie fosforylacje: substratowa i oksydacyjna.

Glukoza - glikoliza

Najważniejszym dla ludzkiego organizmu źródłem energetycznym jest glukoza. Energia jest z niej pozyskiwana w procesie "spalania" glukozy, nazwanym glikolizą. Właściwie energia biochemiczna w postaci ATP powstaje w jednej części glikolizy zwaną fosforyzacją substratową. Energię tę organizm pozyskuje bardzo szybko, bezpośrednio z podstawowego substratu energetycznego. Od momentu spożycia glukozy do momentu wytworzenia energii upływa zaledwie parę minut. To źródło energetyczne można porównać do rozrusznika w samochodzie. Jest niezbędne do uruchomienia innych procesów metabolicznych. Żadna komórka naszego organizmu nie przeżyje bez glukozy. Dlatego ilość glukozy we krwi musi być zawsze w określonym zakresie stężeń. W przypadku nadmiaru glukozy pojawia się we krwi insulina, mająca za zadanie wprowadzenie glukozy z krwi do wnętrza komórek. W przypadku niedoboru glukagon odtwarza glukozę z glikogenu wątrobowego, a w przypadku jej braku uruchomione zostają procesy glukoneogenezy, tzn. tworzenia glukozy z aminokwasów glukogennych białek stanowiących konstrukcję naszego organizmu.

Fosforyzacja substratowa

Ilość energii pozyskiwana z fosforyzacji substratowej nie powinna przekraczać kilku procent całkowitego zapotrzebowania energetycznego człowieka. Ostatecznym produktem katabolizmu glukozy (glikolizy) jest acetylo-CoA.

Tłuszcze – b-oksydacja

Drugim źródłem energii są tłuszcze. Tłuszcze są estrami glicerolu i kwasów tłuszczowych. Lipaza z soku trzustkowego hydrolizuje wiązania estrowe, uwalniając wolne kwasy tłuszczowe, które zostają wchłonięte w jelitach. Kwasy tłuszczowe są następnie transportowane przez różne frakcje lipidowe krwi do komórek, aby w nich ulec "spaleniu", czyli b-oksydacji. Jest to proces składający się z czterech etapów, wymagający dostarczenia dużej ilości energii. Pomimo tego jego ostateczna wydajność energetyczna jest wyższa od glikolizy. Ostatecznym produktem b-oksydacji jest acetylo-CoA. Czyli tak samo jak w przypadku glikolizy.

Acetylo-CoA w zależności od potrzeb naszego organizmu może być: źródłem energii lub substratem do wielu procesów anabolicznych.

Cykl Krebsa

W warunkach normalnych związek ten zostaje włączony w przemiany cyklu Krebsa. W wyniku ciągle powtarzającego się cyklu reakcji, z kwasów tłuszczowych zostają wychwycone wodory przez nikotyniany, tworząc formę zredukowaną NADH2+.

W przypadku krótkotrwałego niedoboru glukozy w organizmie w procesie glukoneogenezy z acetylo-CoA powstaje glukoza. W przypadku długotrwałego braku glukozy, w organizmie zaczyna brakować pirogronianu, który przekształcając się w szczawiooctan, umożliwia utworzenie cyklicznego ciągu reakcji, czyli cyklu Krebsa. Jeżeli cykl zwolni, acetylo-CoenzymA nie może być, w odpowiedniej ilości, wprowadzony do cyklu Krebsa. W rezultacie kondensuje, tworząc związki ketonowe, powodując ketozę.

Mitochondrium

Procesy "spalania" glukozy i kwasów tłuszczowych prowadzą do cyklu Krebsa. Cukry i tłuszcze są wiązkami węgla, tlenu i wodoru. Dla przemian energetycznych najistotniejszą rolę odgrywa wodór. Bowiem to on z cyklu Krebsa w postaci zredukowanych nikotynianów i flawinianów wędruje do mitochondrium, organeli komórkowych, w których powstaje zdecydowana większość energii biochemicznej w tzw. oddychaniu wewnątrzkomórkowym.
W zależności od zapotrzebowania energetycznego, komórki mogą mieć od kilku do kilkuset mitochondriów. Na przykład komórka mięśnia sercowego ma ponad 300 tych organeli, a komórka nerki niewiele ponad 50.

L-karnityna

Zredukowane nikotyniany nie mogą dostać się do wnętrza mitochondrium. Niezbędna jest pomoc L-karnityny, która umożliwia przesłanie wodoru ze zredukowanego nikotynianu do wnętrza mitochondrium. Na wewnętrznej błonie mitochondrialnej znajduje się pięć kompleksów białkowych, które przeprowadzają szereg reakcji red-oks, umożliwiając wędrówkę pomiędzy nimi protonów i elektronów, kończącą się procesem nazwanym fosforyzacja oksydacyjna. Stanowi on najważniejsze źródło energii dla ludzkiego organizmu.

Dzięki L-karnitynie na pierwszy kompleks białkowy wprowadzone są kationy wodorowe. Na drugi kompleks białkowy trafiają elektrony powstające z przemian kwasów tłuszczowych z części cyklu Krebsa. Umożliwia to łódeczka szczawianowa – jabłczanowa, łącząca przestrzeń zewnątrz- i wewnątrzmitochondrialną.

Koenzym Q10

Obydwa kompleksy białkowe wypompowują strumień kationów i elektronów na ubichinon, czyli koenzym Q10. Stanowi on przysłowiowe ucho igielne w procesie oddychania komórkowego.

Rodniki

W przypadku nadmiaru protonów lub niedoboru ubichinonu, na jego poziomie generowany jest anionorodnik ponadtlenkowy. Rodnik ten rozpoczyna kaskadę reakcji wolnorodnikowych, prowadzącą do degradacji struktur wewnątrz mitochondrium i osłabienia wydajności wytwarzania energii.

Bariera anty-oksydacyjna

W przypadku właściwego przebiegu procesów oddychania wewnątrzkomórkowego, tylko około 2% energii zostaje utraconej na korzyść generowania wolnych rodników. Przed taką ilością wolnych rodników w pełni zabezpiecza nas dysmutaza ponadtlenkowa, która we wnętrzu mitochondriów występuje w dwóch postaciach izomerycznych, cynkowej i manganowej. Stanowi ona podstawowy i najważniejszy element bariery antyoksydacyjnej.

2H2 +O2 =2H2O+Energia

Procesy utleniania i redukcji na poszczególnych kompleksach białkowych w łańcuchu oddychania komórkowego prowadzą do ostatecznego połączenia wodoru (pochodzącego z cukrów i tłuszczów) z tlenem, który trafia do komórek na drodze chemicznej i fizycznej. W wyniku połączenia tlenu z wodorem powstaje woda. Jest to proces wydzielający olbrzymie ilości energii, wybuchowy.

Teoria chemiosmotyczna – fosforyzacja oksydacyjna

W mitochondriach energia ta zostaje wychwycona w związkach wysoko-energetycznych, czyli ATP. Zachodzi proces opisany w teorii chemiosmotycznej Oswalda opisującej fosforyzację oksydacyjną. Decydującą rolę w tym procesie odgrywa strumień elektronów, który przepływa przez kanał w ostatnim kompleksie białkowym łańcucha oddychania komórkowego. Przepływ kationów jest możliwy dzięki powstaniu różnicy potencjałów w przestrzeni zewnętrznej i wewnętrznej błony mitochondrialnej, na której znajduje się łańcuch oddychania wewnątrzkomórkowego. Podczas zjawisk red-oks na poszczególnych kompleksach enzymatycznych, kationy wodorowe wypompowywane są na zewnętrzną stronę błony mitochondrium. W wyniku tego powstaje deficyt kationów w matriks mitochondrium. W normalnych warunkach zostaje on zniwelowany wpływającymi przez kanał białkowy kationami, co uruchamia fosforyzację oksydacyjną.

Rola wapnia

W przypadku obecności w pobliżu mitochondrium kationów wapnia, zostają one wprowadzone do wnętrza mitochondrium, zmniejszając różnicę ładunków w przestrzeniach zewnątrz- i wewnątrzmitochondrialnych. W efekcie wydajność fosforyzacji oksydacyjnej spada, czyli mitochondrium produkuje mniej związków wysokoenergetycznych. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadkach zaburzeń przemiany wapnia; często obserwowanych u ludzi starszych lub u osób suplementujących się dużymi ilościami wapnia, np. w przypadku wystąpienia osteoporozy.

Dystrybucja energii

Mitochondria nie mogą przemieszczać się w komórce. Energia wytworzona w miejscu, w którym jest mitochondrium, w postaci ATP może zostać przekazana w inne miejsce tylko za pośrednictwem innych związków wysokoenergetycznych, które mają niższy potencjał od ATP. Poszczególne związki wysokoenergetyczne przekazują sobie nawzajem grupę fosforanową, aż do miejsca przeznaczenia. Powstaje zjawisko przypominające falę fosforanową, która pokonuje przestrzenie w komórkach i pomiędzy nimi. Jest możliwe dzięki istnieniu kanałów białkowych w błonach komórkowych, które umożliwiają transport grup fosforanowych. Sprawność tych kanałów białkowych jest uzależniona od ilości wapnia. Jego niedobór może zwolnić przekazywanie energii miejsca, w których jest jej deficyt.

Wapń i fosfor

Wynika z tego, iż obecność wapnia w przemianach energetycznych jest niezbędna. Jego brak, jak i nadmiar, może na różnych etapach zwolnić tempo przemian energetycznych. Do reakcji fosforyzacji konieczna jest odpowiednia ilość fosforanów. Ich niedobór praktycznie nie występuje, ale nadmiar może mieć wpływ na przemiany energetyczne.

Dieta ubogo-węglowodanowa

W ostatnich latach można zaobserwować coraz większe zainteresowanie dietami ubogowęglowodanowymi, m.in. dietą dr. Atkinsa, a w Polsce – dieta dr. Jana Kwaśniewskiego. Zakładają one, iż można schudnąć, nie odczuwać głodu, nie występuje efekt jo-jo. Badania dowodzą, iż stosowanie tego typu diet nie jest pozbawione sensu. Świat medyczny, przez lata osądzający Atkinsa jako lekarza szkodzącego pacjentom, dziś przyznaje: pokarmy węglowodanowe wzmagają apetyt i sprzyjają cukrzycy typu II, natomiast pożywienie o niskiej zawartości węglowodanów pomaga w szybkiej utracie masy ciała. Jednakże diety ubogowęglowodanowej nie wolno upraszczać i ograniczać się do jedzenia tylko tłuszczów i białek. Węglowodany należy jeść. Trzeba tylko wiedzieć, które wybrać i ile, by uniknąć negatywnych skutków.

Prekursor diet ubogo-węglowodanowych

W XIX wieku William Banting wpadł na pomysł nowej diety. Był otyłym mężczyzną w średnim wieku, który od lat rozpaczliwie próbował się odchudzić. Przestał spożywać przetwory mączne, ziemniaki, słodycze itp. Po kilku miesiącach schudł. Nie odczuwał głodu, nie miał napadów wilczego apetytu, które nękały go przy innych dietach odchudzających. Swoje doświadczenia opisał w książce "List otwarty na temat tuszy", którą wydał w Londynie w 1863 roku. Wówczas po raz pierwszy dieta ubogowęglowodanowa wzburzyła środowisko medyczne, które wyszydziło autora, wytykając mu, że nie jest ani lekarzem, ani nawet dietetykiem. Teoria Dr. Atkinsa również została źle osądzona przez świat medyczny.

Dopiero lata stosowania diet wysokowęglowodanowych i gwałtowny rozwój chorób cywilizacyjnych, zmusiły lekarzy i dietetyków do zrewidowania swoich poglądów. Już dziś tłuszcze zajmują należne im miejsce w piramidzie żywienia. Nową piramidę zdrowego żywienia opracował dr Walter Willett i jego zespół ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Harvarda.

wróć do góry

Obraz analizy

Jak zrozumieć obraz przedstawiony w analizie włosa i jak to jest, że kiedy analiza pokazuje kondycję to tak naprawdę nie pokazuje choroby a wskazuje biochemiczne oddziaływanie na poszczególne aspekty, którymi choroba się rządzi.
Dla zobrazowania tego faktu przedstawię zarys wiedzy łącząc oba nurty: - medyczny i biochemiczny

Często bowiem tak jest, że mówiąc o wynikach badań czujemy się źle mając dobre wyniki lub też odwrotnie. Najciekawsze jest to, że czasami nie rozumiemy tego, dlaczego tak się dzieje. Jeszcze ciekawsze jest to, że czasami medycyna nie jest bądź nie potrafi nam wyjaśnić takie zachowania.

Każda choroba bądź jednostka chorobowa, jakkolwiek to będziemy nazywać ma swoje zachowania, które różnie możemy zobrazować. Czy się to nam podoba czy też nie, czy jesteśmy w stanie sobie to wyobrazić, czy też nie jesteśmy... Każda reakcja niesie ze sobą pewnego rodzaju inne niepożądane skutki o różnych wartościach i znaczeniu. Często koncentracja na efekcie końcowym jest często zgubną afirmacją leczenia. Okazuje się, że w obecnym czasie obowiązek zdrowia nakazuje nam abyśmy sami zaczęli mieć świadomość i kontrolę nad naszym zdrowiem.

Poniżej przedstawię kilka wartości i aspektów medyczno biochemicznych upraszczając je do form znanych, jako ból czy dysfunkcja a kończąc na obrazie znanych już od dawna wartości biochemicznych.

CHOROBY UKŁADU POKARMOWEGO

Zaburzenia czynności żołądka - problemy fizjologiczne żołądka przedstawia się w analizie włosa, następująco:

  • Niska wartość proporcji: Na/K < 1
  • Mała zawartość: Fe > 0,8 ppm
  • Wysoka wartość proporcji: Ca/P > 3
  • Wysoka wartość proporcji: Ca/Fe

Niska wartość sodu (Na) w proporcji Na/K wskazuje o gorszym trawieniu białek i niską wchłanialnością żelaza (Fe) co może powodować wypadanie włosów. Podawanie suplementu żelaza może w początkowej fazie stresu będzie poprawą stanu. Ale konsekwencją będzie pogorszenie i pobudzenie chorób wirusowych.
Proporcje o wysokich wartościach mają tendencję do problemów z żołądkiem, objawami dodatkowymi mogą być problemy z tarczycą, problemy z kolanami. Należy wtedy stymulować układ wegetatywny podając np. witaminę C po posiłku - zwiększa wchłanianie Fe i poprawia funkcję żołądka.

Zaburzenia czynności żołądka - jednocześnie dla typu szybkiego i wolnego:

  • Niska wartość proporcji: Ca/P < 2
  • Wysoka wartość proporcji: Ca/Mg > 20
  • Mała zawartość: Zn < 150 ppm
  • Mała zawartość: Mn < 1,5 ppm
  • Mała zawartość: Cr < 0,5 ppm
  • Mała zawartość: Mg < 20 ppm

Powodami mogą być:

  • niewłaściwe jedzenie, pokarm bardzo słabo rzuty przez co trzustka wykonuje większą część pracy angażując soki trzustkowe
  • stany emocjonalne, martwienie się, kumulowanie stresu w środku powodują złe trawienie białek, tłuszczy, węglowodanów
  • powstaje w jelitach antygen uszkadzający jelita, co powoduje zespół uszkodzonych jelit, które kończy się alergią najczęściej, gośćcem lub łuszczycą

Zaburzenia czynności wątroby:

  • Niska wartość proporcji: Ca/Fe < 15 ppm
  • Wysoka wartość proporcji: Zn/Cu > 30
  • Duża zawartość: Fe > 25 ppm
  • Duża zawartość: Ni > 6 ppm
  • niespokojny sen, częste wybudzanie, wszelkie problemy z oczami
  • zaparcia, złość, nerwowość... o ile stan się pogłębia mogą wystąpić problemy z tarczycą, brak kondycji. W takich stanach należy podawać minerały przez kilka miesięcy chroniące wątrobę przede wszystkim - Se i Zn, tylko należy wiedzieć jaka dawka i o jakiej porze dnia przyjmować wraz z tym, czy po jedzeniu czy też przed jedzeniem!!! Minerał Ca można zastosować, ale należy wiedzieć, KIEDY go zastosować!!!

Zespół złego wchłaniania:

  • Wysoka wartość proporcji: Ca/Mg > 30
  • Mała zawartość: Zn < 70 ppm
  • Mała zawartość: Mn < 1,5 ppm
  • Mała zawartość: Se < 0,25 ppm
  • Mała zawartość: Cr < 0,5 ppm
  • Mała zawartość: Mg < 20 ppm
  • Mała zawartość: Fe
      • proste badanie sprawdzające Zespół Przeciekających Jelit - 10 dag buraczków zjeść, jeśli mocz zmieni kolor, jest sygnał lub może być sygnałem niedoboru cynku (Zn), co świadczy o wystąpieniu Zespołu Przeciekających Jelit - złego wchłaniania.

      Wartości pierwiastków, które są we włosach mogą nie oddawać w pełni obrazu badań analizy krwi i jest to bardzo często spotykane. Dlatego tak jest, iż pierwiastki w biochemii krwi i włosach są różne w zawartości, ponieważ homeostaza i organizm, jako homeostat musi zbuforować poprzez mechanizmy buforujące we krwi wyrównać poziom pierwiastków pomiędzy krwią a układami wewnętrznymi. Stąd też, dopiero po pewnym czasie tkanki miękkie, jako organy wewnętrzne dają sygnał złego funkcjonowania w momencie, kiedy krew zaspokoi poprzez drogi transportowe i uzupełni brakujące dla dobrego transportu i zadania, jakim krew jest zobligowana utrzymać pewną dynamiczną homeostazę.

      wróć do góry

      Odżywianie – prawda i mity

      Właściwe żywienie jest bezspornie najważniejszą powinnością każdego człowieka. Dostarcza nam energii i materiałów, które stanowią o ciągłości procesów życiowych naszego organizmu. Jak jest to dla nas istotne ilustruje fakt, iż w ciągu 60-65 lat życia zjadamy około 70 ton pokarmów. Co i jak jemy jest wyrażeniem naszego stosunku do swojego zdrowia, zarówno fizycznego jak psychicznego. Ten najważniejszy proces życiowy może być dla każdego eliksirem młodości, cudownym lekiem w wielu chorobach, jak i naszym zabójcą. O dietetyce napisano niezliczoną ilość publikacji. Dla wielu stała się główną treścią życia, dla niektórych dobrym biznesem, dla większości labiryntem bez wyjścia. Problem jak się żywić pozostaje mimo wszystko nierozstrzygnięty. Mamy dostęp do wielu źródeł informacji na temat dietetyki. Czy potrafimy wybrać podstawowe założenia, na których możemy ułożyć dietę idealną dla siebie? Jest wiele teorii, które mogłyby stanowić podstawę kształtowania diety. Dietetykę można porównać do gry w szachy. Wszyscy znają reguły, ale każdy rozgrywa swoją partię inaczej. Zwycięzcą możemy nazwać człowieka dożywającego sędziwego wieku, który kończy swój żywot będąc w stanie zdrowia. Niestety udaje się to tylko około 10% naszej populacji.
      Nie popełnimy błędu rozpoczynając od stwierdzenia, iż dieta powinna być inna dla każdej osoby. Każdy z nas jest indywidualnością biochemiczną. Oznacza to, iż dwa podstawowe czynniki kształtujące nasze zdrowie, tj. genetyka i środowisko, determinują inne potrzeby żywieniowe. Zostały opracowane dokładne dawki poszczególnych składników odżywczych dla ludzkiego organizmu w zależności od wieku, płci i stanu fizjologicznego.
      Niestety są to dane uśrednione i przedstawiające wartości bezwzględne. Mamy podaną konieczną ilość kilokalorii i ilości poszczególnych składników odżywczych, tj. minerałów, witamin, KNKT (konieczne nienasycone kwasy tłuszczowe), antyoksydantów i innych suplementów żywieniowych, które powinniśmy spożywać w ciągu doby. Ale czy potrafimy określić czy w spożywanej żywności jest odpowiednia ilość i jakość poszczególnych składników? Wszyscy już wiedzą, iż wysoko - przetworzona żywność nie jest dobrym źródłem podstawowych elementów odżywczych dla naszego organizmu. Z drugiej strony żywność tak zwana ekologiczna też może nieść ze sobą wiele pułapek dla naszego zdrowia.
      Na przykład, jej skład chemiczny może być uzależniony od czystości środowiska, w którym powstała. Kierowanie się ogólnie przyjętymi standardami może powodować błędy żywieniowe prowadzące do zaburzeń metabolicznych. Dziś praktycznie nie mamy do czynienia z awitaminozami (czyli brakiem witamin prowadzącym do choroby, np. niedobór witaminy C prowadzi do szkorbutu itp.) i zjawiskiem niedożywienia. Jednakże fakt, iż są regiony w Polsce, w których prawie 10% populacji jest bezpośrednio zagrożona gruźlicą, wskazuje na całkowitą indolencję żywieniową. Powstają z roku na rok nowe inicjatywy społeczne mające wspierać ludzi z chorobami cywilizacyjnymi (choroby układu krążenia, nowotwory, choroby neurologiczne, otyłość itd.). Badania statystyczne prowadzone przez wiele lat jednoznacznie wskazują, iż sposób żywienia bezpośrednio wpływa na zdrowie całych narodów. Należy z tego wyciągnąć właściwy wniosek: lepiej zapobiegać powstawaniu chorób niż je leczyć. Jednocześnie musimy sobie uzmysłowić, że tylko nam się to opłaca. Przemysł farmaceutyczny i będąca w jego stalowym uścisku służba zdrowia (na szczęcie nie cała) nie jest zainteresowana kształtowaniem profilaktyki zdrowotnej. Dla tego systemu lepiej jest produkować środki przeciwbólowe, insulinę i setki innych leków, niż poszukiwać przyczyny powstawania chorób. Dlatego stajemy się łatwym łupem tych, którzy na „jedynym słusznym sposobie żywienia” robią dobry biznes. Musimy wiedzieć, że mody żywieniowe, szybkie i częste zmiany sposobu odżywiania nie służą dobrze naszemu zdrowiu.
      Każdy organizm musi mieć czas na adaptacje, czyli na dostosowanie się do nowych zjawisk.
      Zastosowanie na przykład diety śródziemnomorskiej przez Polaka może w pierwszym okresie powodować kłopoty gastryczne, ponieważ skład flory bakteryjnej w układzie pokarmowym Greka, Włocha różni się od flory bakteryjnej Polaka. Po pierwszych kilku dniach te dolegliwości najczęściej ustępują, ponieważ rozpoczynając jakąkolwiek dietę jemy regularnie i mniej. Wówczas możemy dojść do błędnego wniosku, iż jest to dla nas dieta życia. Niestety, jest to tylko tzw. efekt higieniczny. W ludzkim organizmie tyko dwa układy mają stałą konstrukcję, układ nerwowy i mięśniowy. Wszystkie inne narządy ulegają „wymianie”, tzn. stare komórki obumierają, aby na ich miejsce powstały nowe. Ponieważ informacja genetyczna w następnych pokoleniach komórek jest ciągle zubożana, nasz organizm w sposób biologicznie naturalny starzeje się. Co będzie, jeżeli w nowym sposobie odżywiania zabraknie związków biochemicznych niezbędnych do właściwego konstruowania nowych komórek albo dostarczymy innych za dużo? Po kilkunastu miesiącach nowej diety przychodzi efekt fizjologiczny. Niewielu szczęśliwców trafia na właściwą drogą żywieniową. Często eksperymenty dietetyczne kończą się utratą właściwej kondycji fizycznej, psychicznej, lub pojawia się choroba. Diety można różnie klasyfikować. Każda z nich wykorzystuje dwie podstawowe wartości, tj. energetykę pokarmów i ich skład jakościowy. Diety związane z szerokością geograficzną były kształtowane przez setki pokoleń poprzez występujący na danym terenie klimat, skład jakościowy gleb i wód. Te czynniki kształtują charaktery całych populacji. Wystarczy porównać temperament Włocha z południa i północy Italii (ilustracja wpływu różnicy klimatycznej) lub Kaszuba z Krakowianinem (przykład wpływu składu jakościowego środowiska, czyli ilości jodu). Natomiast zaproponowanie Eskimosowi diety Nigeryjczyka i odwrotnie byłoby dla obojga zabójcze.

      Wybór kierunku żywieniowego

      Decyzja o wyborze diety musi być poprzedzona poznaniem samego siebie i środowiska, w którym żyjemy. Każdy z nas kupował jakieś urządzenie (telewizor, magnetowid, lodówkę itp.) i przed użyciem zapoznał się z instrukcją obsługi. Nasz własny organizm ma mam wystarczyć na wiele lat. Dlatego musimy poznać własną instrukcję obsługi swojego organizmu. Najlepiej rozpocząć od rzeczy najprostszych, czyli od właściwej higieny, zarówno fizycznej jak i psychicznej.
      Genetotrofia jest nauką o indywidualnościach biochemicznych. Jedna z najważniejszych definicji opracowanych przez naukowców zajmujących się tą dziedziną wiedzy głosi: tylko człowiek dobrze odżywiony jest w stanie właściwie rozpoznać swoje potrzeby żywieniowe.
      Innymi słowy je to co mu smakuje i jest konieczne. Prowadzono badania na grupie przedszkolaków nieograniczając im dostępu do słodyczy. Okazało się, że jedynie dzieci źle odżywione i chorowite pochłaniały olbrzymie ilości cukierków. Zdrowe, dobrze odżywione zadowalały niewielką ilością słodyczy.
      Stwierdzamy na podstawie kilkuletnich obserwacji, że to, co dziś najbardziej nam smakuje, najbardziej szkodzi. Składa się na to wiele czynników, z których najważniejszym wydaje się być nasze postrzeganie własnych potrzeb. Innymi słowy najważniejszym jest odnalezienie w sobie „wewnętrznego własnego lekarza”, który intuicyjnie podpowiada, kiedy, co i ile jeść. Postrzeganie pokarmów powinno być kształtowane przez każdego z nas indywidualnie. Najważniejsze to nie kierować się modą i reklamą, ale potrafić poznać potrzeby własnego organizmu. Nasze zmysły smaku, węchu i wzroku są bardzo podatne na nowoczesne produkty przemysłu spożywczego. Dziś można wyprodukować wszystko z prawie niczego, poprzez dodawanie konserwantów, wypełniaczy, barwników, związków zapachowych i itp.. Technolodzy żywieniowi wiedzą o nas więcej niż my sami. Na przykład, zakładają, że jeżeli produkt spożywczy nie będzie miał właściwego zapachu i wyglądu – nie będzie smakował klientowi. Aby przekonać się, że nasz organizm adaptuje się również do niektórych smaków można przeprowadzić doświadczenie, w którym przez 3-4 dni całkowicie zrezygnujmy ze spożywania soli i solonych potraw. Po tym czasie odkryjemy czysty i właściwy smak wielu potraw, przekonując się, iż zapomnieliśmy smaku soli. Czy jest całkiem obiektywny sposób mogący wskazać nam właściwe kierunki żywieniowe? Z naszych doświadczeń wynika, że dobrym narzędziem diagnostycznym może być analiza pierwiastkowa włosów, która oceni stan odżywienia badanego. O wyborze właściwego żywienia decyduje wiele czynników, z których najważniejszymi są: typ metaboliczny badanego (tempo przemian energetycznych), równowaga neuroendokrynna, równowaga kwasowo-zasadowa, potencjał bariery antyoksydacyjnej.
      Optymalną dynamiczną homeostazę możemy uzyskać poprzez prawidłowy program wyrównawczy, stosowany przez kilkanaście tygodni. Na taki program składają się dwa podstawowe elementy: właściwa dieta wsparta chronoselektywną suplementacją (podawaniem o właściwej porze odpowiednich jakościowo i ilościowo preparatów odżywczych). O powodzeniu takich działań decyduje właściwa jakość zastosowanych produktów odżywczych – suplementów żywieniowych. Najlepsze efekty uzyskujemy zalecając stosowanie tzw. suplementów naturalnych. Suplementy naturalne są zatężonymi wyciągami z materiału naturalnego, tj. roślin i niektórych organów zwierząt. W tego typu preparatach odżywczych forma czynnika biochemicznego jest całkowicie przyswajalna przez ludzki organizm, co powoduje bardzo wysoką efektywność fizjologiczną, przy całkowitym braku skutków ubocznych stosowanej suplementacji.
      Każdą dietę można wykorzystać w różny sposób w zależności od aktualnych potrzeb organizmu. Po właściwym rozpoznaniu potrzeb żywieniowych człowieka można wskazać właściwą. Dieta może pełnić rolę profilaktyki zdrowotnej, wspomagania procesu leczenia i rehabilitacji. Nie istnieje jedna dieta dla człowieka na całe życie, ponieważ z wiekiem nasz organizm starzeje się. Efektem starzenia się organizmu jest coraz to gorsze rozpoznawanie jego potrzeb. Osoby starsze tracą często łaknienie i pragnienie. Jednym z podstawowych elementów utrzymujących homeostazę jest właściwy bilans wodny. Dlatego po pięćdziesiątce należy pilnować, aby codziennie wypijać co najmniej 1,5 litra płynów, najlepiej wody mineralnej, niegazowanej, śreniozmineralizowanej. Starszy organizm traci również sprawność procesów biosyntezy, co sprawia, iż suplementacja niektórych związków biochemicznych staje się koniecznością. Do takich związków należy zaliczyć koenzym Q10.
      Proces starzenia może przebiegać w dwojaki sposób. O naturalnym biologicznie procesie starzenia już wspomniano, a mianowicie wszystkie komórki wchodzące w skład tkanek narządów ludzkiego organizmu (oprócz układu mięśniowego i nerwowego) z czasem obumierają aby w ich miejsce powstały nowe. Informacja genetyczna w komórkach potomnych jest niepełna, co prowadzi do ograniczonej ilości nowych pokoleń komórkowych. Starzenie się w ten sposób powinno trwać sporo ponad 100 lat. Na tempo starzenia się naszego organizmu mają niestety wpływ procesy wolnorodnikowe, dlatego drugi sposób nazwano starzeniem wolnorodnikowym. Wolne rodniki, czyli bardzo reaktywne chemicznie formy tlenu. Powstają one we wszystkich procesach biochemicznych związanych ze zjawiskami utleniania i redukcji. Ludzki organizm posiada mechanizmy obronne, między innymi barierę antyoksydacyjną, chroniącą go przez działaniem wolnych rodników.
      Spożywanie za dużej ilości wysokoenergetycznych pokarmów złej jakości i zanieczyszczenie środowiska jest powodem osłabienia bariery antyoksydacyjnej. W następstwie tego pojawiają się choroby, których powstanie i rozwój determinują procesy wolnorodnikowe. Zalicza się do nich wszystkie choroby tzw. cywilizacyjne. W ciągu naszego życia pojawiają się różne czynniki stresotwórcze, na które z upływem czasu inaczej reaguje nasz organizm. Stres nie musi być dla człowieka złem. Wszystko zależy od tego, jak ludzki organizm jest w stanie funkcjonować pod wpływem stresu. Jeżeli właściwie, stres może być siłą napędową dla wielu procesów metabolicznych. Najważniejsze, aby człowiek potrafił reagować na czynnik stresotwórczy w sposób adekwatny do natężenia tegoż czynnika. Możliwe to jest tylko dla osób właściwie odżywionych. Możemy się właściwie odżywiać, jeżeli poznamy typ metaboliczny swojego organizmu. Na tej podstawie wybierzemy odpowiedni kierunek żywieniowy, czyli dietę wspartą suplementacją naturalnymi produktami odżywczymi.

      Suplementy

      Suplementy, czyli dodatki żywieniowe można klasyfikować według kilku kategorii. Na podstawie wielu doniesień naukowych można jednoznacznie stwierdzić, iż najważniejsze jest pochodzenie związku chemicznego znajdującego się w preparacie odżywczym. Może być to związek otrzymany w syntezach chemicznych przeprowadzonych w fabrykach farmaceutycznych lub związek otrzymany z złożonych procesach ekstrakcji z materiału naturalnego, pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego. Związki syntetyczne charakteryzują się wysoką czystością chemiczną i jednorodnością, np. w zależności od prowadzonego procesu technologicznego w niektórych przypadkach otrzymujemy zawsze tylko jeden izomer przestrzenny. Tak jest na przykład z witaminą E, czyli ?-tokoferolem. Witaminę E pochodzenia naturalnego oglądaną pod mikroskopem elektronowym można porównać do płatków śniegu. Każdy płatek jest inny, ale wszystkie są z wody. Fakt ten tłumaczy bardzo wysoką przyswajalność i fizjologiczną efektywność działania naturalnej witaminy E.
      Produkując związki chemiczne posiadające dwa izomery optyczne tzw. L- (skręcający promień światła spolaryzowanego w lewo) i D- przestrzenne (skręcający promień światła spolaryzowanego w prawo) prawie zawsze otrzymujemy racemat, czyli równą ilościowo mieszaninę obu izomerów (L : D = 50% : 50%). Organizm człowieka wykorzystuje tylko formy lewoskrętne; formy prawoskrętna są niepotrzebnym balastem. W naturze wszystkie związki biologicznie czynne mające izomery optyczne są lewoskrętne. Związki biologicznie czynne pozyskiwane ze źródeł naturalnych prawie zawsze połączone są innymi elementami, np. białkami, węglowodanami itp., dzięki czemu posiadają bardzo dobrą wchłanialność układzie pokarmowym. Komórki odpowiedzialne za procesy wchłaniania (enterocyty) rozpoznają związki chemiczne będące w pokarmie w człowieka od tysięcy lat, a suplementy naturalne otrzymywane są z owoców, warzyw, ziół itp.. Jest to gwarancja, iż 100% związku chemicznego będzie mogło być wykorzystane przez suplementowany organizm. Enterocyty nie są w pełni selektywne, tzn. nie potrafią wybrać, jaki i w jakiej ilości pierwiastek, związek chemiczny powinien być wchłonięty dla zabezpieczenia potrzeb organizmu. Nadmiar jakiegoś elementu zawsze prowadzi do zaburzeń metabolicznych. Pomiędzy wszystkimi związkami biochemicznie czynnymi są zależności synergistyczne i antagonistyczne. Występują one we wszystkich procesach metabolicznych, czyli w procesach wchłaniania (wapń z magnezem w proporcji 3:2, witamina C z żelazem wspomagają swoje wchłanianie itd.), transportowych, katabolicznych, anabolicznych, magazynowania i wydalania. Ukierunkowanie suplementacji na jeden czynnik (pierwiastek, witaminę) zawsze doprowadzi do zaburzeń w jednym z wymienionych elementów, co w efekcie powoduje zaburzenia metaboliczne prowadzące do choroby. Często osoby, u których lekarz stwierdził objawy braku w organizmie magnezu rozpoczynają wybranym przypadkowo preparatem suplementację. Pierwszy okres suplemntacji magnezem to pełen sukces, czyli znika zmęczenie, drganie mięsni itp.. Pacjent zachęcony pierwszym sukcesem kontynuuje suplementację. Po kilku tygodniach pojawiają się problemy. Zaczynają wypadać włosy, boleć stawy, ogólnie pogarsza się kondycja fizyczna. Przyczyną tego jest zjawisko antagonizmu pomiędzy zbyt dużą ilością magnezu, a cynkiem i manganem w procesach wchłaniania.

      wróć do góry

      Rola diet

      Monotonne, jednorodne żywienie w długim okresie zawsze prowadzi do nadmiaru lub niedoboru cukrów prostych, tłuszczy, białek, sodu, magnezu, chromu, fosforanów, lub innych składników odżywczych. Można wykorzystywać poszczególne diety złożone z wysublimowanych produktów spożywczych w celu osiągnięcia konkretnego efektu fizjologicznego, ale nie wolno kontynuować je przez całe życie. Dwie skrajne jakościowo diety, a mianowicie dieta jarosza i dieta tłuszczowa, niosą ze sobą dużo dobrego, ale zarówno mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia.
      Dieta jarosza jest świetnym sposobem odkwaszenia i detosykacji organizmu.
      Stosowanie jej przez wiele lat prowadzi co dużych niedoborów wielu witamin i minerałów. Osoby stosujące niewłaściwie tą dietę jedzą coraz więcej, doprowadzając swój organizm do otyłości. Spożywanie nadmiaru cukrów prostych można nazwać wykorzystywaniem szybkiego paliwa . Prowadzi to do osłabienia bariery antyoksydacyjnej i np. u dzieci obserwuje się zbyt szybkie dojrzewanie (co często łączy się z problemami hormonalnymi i alergologicznymi), a u dorosłych wzmożenie procesów wolnorodnikowego starzenia się. Dieta tłuszczowa jest niezbędna dla osób, dla których konieczna jest zmiana podstawowego źródła energetycznego, jakim jest glukoza na związki ketonowe, które powstają w procesach katabolicznych tłuszczy. Można do nich zaliczyć np. osoby z chorobami nowotworowymi, z demencjami neurologicznymi, z przewlekłymi infekcjami bakteryjnymi, grzybicami i wieloma innymi, ale tylko wtedy, kiedy taką dietę zaleci lekarz prowadzący leczenie. Osoby stosujące dietę tłuszczową twierdzą, iż ich umysł pracuje sprawnie jak nigdy dotąd. Spowodowane to jest większą predyspozycją tkanki mózgowej do wykorzystywania jako paliwo energetyczne związków ketonowych. W starożytności wszyscy mędrcy przed rozpoczęciem pracy stosowali kilkudniowe głodówki, które doprowadzały ich organizm do stanu lekkiej ketozy. W tym stanie praca mózgu może być wydajniejsza.
      Dieta tłuszczowa niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw. Spożywanie zbyt dużej ilości mięsa może doprowadzić do zakwaszenia organizmu z powodu zbyt dużej podaży związków purynowych. Gwałtowna zmiana diety na tłuszczową dla osób z chorą wątrobą lub z bardzo złym profilem lipidowym może być wręcz zabójcza. Zbyt monotonna dieta tłuszczowa może doprowadzić do zaburzenia równowagi mineralnej, szczególnie spowodowane zbyt małą podażą potasu i magnezu. Skutkiem tego mogą być poważna zaburzenia kardiologiczne.

      wróć do góry

      Suplementacja żywieniowa

      Dodatki żywieniowe zawsze pełniły bardzo ważną rolę w medycynie, zarówno w leczeniu jak i w prewencji i rehabilitacji. Na przełomie XIX i XX wieku rozwój nauk diagnostycznych pozwolił na wykrycie i klasyfikacje związków biochemiczni czynnych, które są konieczne dla właściwego rozwoju i funkcjonowania ludzkiego organizmu. Powszechne w wiekach minionych awitaminozy występowały bardzo często.

      Awitaminozami nazwano choroby spowodowane brakiem poszczególnych witamin, np.: brak witaminy C powodował szkorbut, witaminy B1- beri-beri, B 12 – niedokrwistość megaloblastyczną, witaminy D – krzywicę, witaminy PP – pelagrę, witaminy A – kurzą ślepotę, zespół suchego oka, witaminy K – brak krzepliwości krwi. Kilkadziesiąt lat rozwoju naszej cywilizacji zniwelował zjawisko niedoboru witamin. Rozwój technologi żywieniowej przez wiele dziesiątków lat ukierunkowany był na zwiększenie ilości pożywienia, niestety kosztem jego jakości. Koniecznością stała się suplementacja dodatkami żywieniowymi. Powstała nowa, dynamicznie rozwijająca się dziedzina wiedzy na pograniczu medycyny i dietetyki. Do suplementów zalicza się cały czas nowe związki biochemicznie różnego pochodzenia. Dziś dysponujemy witaminami, minerałami, kwasami tłuszczowymi, aminokwasami, antyoksydantami, bakteriami acydofilnymi. Oprócz klasycznych suplementów budulcowych i substratowych pojawiły się różne wyciągi ziołowe o złożonych składach. Wkroczyliśmy na pole farmakognozji, nauki zajmującej się surowcami naturalnymi i ich składnikami chemicznymi, które wykazują właściwości biologiczne mające zastosowanie w lecznictwie. Z roślin uzyskujemy substancje aktywne biologicznie, które wspomagają klasyczne terapie lecznicze.

      Mając tak wiele preparatów komplementacyjnych powstaje pytanie:

      Jak właściwie wykorzystywać suplementy żywieniowe?

      Pomimo prób wprowadzenia ogólnych przepisów regulujących obrót suplementami żywieniowymi w Unii Europejskiej, dziś bazuje się na ustawodawstwie poszczególnych krajów, które daje dużą swobodę w działaniu. Rynek suplementów rozwija się bardzo dynamicznie i ma przed sobą świetne perspektywy. Poszczególne firmy farmaceutyczne poszukują najlepsze formy pozyskiwania klientów, natomiast najlepsze suplementy naturalne sprzedawane są jedynie w dystrybucji bezpośredniej wykorzystując Multi Level Marketing. Taki sposób ma swoje dobre i złe strony. Dobra jest bezpośrednia konsultacja Klienta z przygotowanym, wykształconym dystrybutorem, który właściwie przedstawi swój asortyment i w odpowiednim czasie zaopatrzy Klienta w konieczne suplementy. Z czasem zdobędzie autorytet u Klientów, którzy będą do Niego zawsze wracali, czyli zbuduje sobie rynek powtarzalny. Zła jest pogoń za sukcesem ekonomicznym za wszelką cenę. Niektórzy Dystrybutorzy „wciskają” Klientom konieczne rzekomo suplementy, wykorzystują aktualną niedyspozycje zdrowotną Klienta lub posiłkując się łatwymi i szumnymi hasłami na temat leczniczych skutków stosowania suplementów żywieniowych. Należy bezwzględnie unikać takich sytuacji.

      Suplementy żywieniowe nie są przeznaczone do leczenia chorób!

      Czasem dochodzi do takich sytuacji, w której Klient lub Dystrybutor albo z powodów ekonomicznych albo z przekonania o konkretnym działaniu jakiegoś suplementu spożywa go w coraz większej ilości. Dochodzi do niekorzystnych zjawisk z pogranicza hiperwitaminozy.

      Nadmiar spożywanych suplementów może mieć równie złe skutki jak ich niedobór w organizmie.

      Hiperwitaminoza to zespół objawów chorobowych wywołany nadmiarem witamin w organizmie, dotyczy on przede wszystkim witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A, E, D, K. Oto niektóre przykłady: nadmiar witaminy A powoduje odwapnienie kości i zaburzenia pracy nerek; nadmiar witaminy D może powodować nudności, wymioty, świąd skóry, ból oczu, biegunka, wzmożone oddawanie moczu, obfite pocenie się, wymioty jak również odkładanie się nadmiernych ilości wapnia w tkankach miękkich, w wątrobie, nerkach, płucach, sercu i naczyniach krwionośnych; nadmiar witaminy E może spowodować zaburzenia czynności przewodu pokarmowego, chroniczne zmęczenie; nadmiar witaminy B1 objawia się kołataniem serca i drżeniem mięśni; witaminy B2 - drętwieniem rąk i nóg, świądem, kolkami. Rzadko dochodzi do tak drastycznych sytuacji, ale bardzo często osoby spożywające preparaty wieloelementowe w długim okresie czasu odczuwają dyskomfort. Pomimo tego, iż preparat wieloelementowy jest najwyższej jakości nasze samopoczucie się pogarsza. To właśnie skutek przesycenia organizmu którymś z elementów odżywczych. Określenie jakiegokolwiek naturalnego preparatu odżywczego jako najlepszy i przekonanie, iż zawsze będzie nam dobrze służył jest błędne. W takiej sytuacji najlepiej przerwać suplementację na jakiś czas lub zażywać suplement co drugi dzień.

      Suplementacja dziś jest konieczna ze względu na powstawanie w naszych organizmach zaburzeń metabolicznych spowodowanych warunkami żywieniowymi i środowiskowymi. Zaburzenia takie jeszcze nie mogą być sklasyfikowane jako choroba, tylko jako tendencje chorobowe, które z czasem będą się pogłębiać prowadząc do choroby.

      Jak takie tendencje rozpoznać?

      Świadomość zdrowotna dziś jest na bardzo niskim poziomie. Szukamy prostych rozwiązań, które są nam narzucane przez środki masowego przekazu: jeżeli boli głowa, stawy, żołądek – jest proste rozwiązanie, czyli konkretny preparat przeciwbólowy lub suplement diety. W ten sposób niwelujemy skutki zaburzeń metabolicznych, przyczyny bólu pozostają. Ból jest manifestacją naszego organizmu powstałych problemów, których pochodzenie może być wielorakie. System dynamicznej homeostazy naszego organizmu jest bardzo sprawny, działa jak bufor i umożliwia dostosowanie się organizmu do zaistniałej sytuacji. Jednak jego zdolności regeneracyjne kiedyś się skończą i pojawiają się choroby, tzw. cywilizacyjne.

      Jak się ustrzec przed chorobami cywilizacyjnymi?

      Najpierw należy poznać swój organizm. Jest wiele sposobów, ale zawsze należy pytać o radę specjalistów: lekarzy, pielęgniarki, analityków, dietetyków, rehabilitantów, profilaktyków zdrowia, medyków naturalnych, dystrybutorów preparatów suplementacyjnych. Porpozycja analizy pierwiastkowej włosów, jako diagnostykę oceny stanu odżywienia organizmu. W wyniku wskazujemy kierunek żywieniowy i program chronoselektywnej suplementacji. Celem takiego programu jest po pierwsze zniwelowanie ewentualnych niedoborów i nadmiarów mikro i makropierwiastków, po drugie komplementarne odżywienie organizmu. Dążymy do sytuacji, w której dany Pacjent będzie w najlepszej kondycji zdrowotnej, aby wówczas właściwie rozpoznawał potrzeby swojego organizmu i umiał odpowiednio reagować.

      wróć do góry

      Woda

      WODA, JAKO OCHRONA PRZED RAKIEM?

      To mało znany fakt, ale niedostateczna konsumpcja wody jest czynnikiem zwiększającym ryzyko powstawania nowotworów okrężnicy, piersi i układu moczowego, takich jak rak nerek pęcherza, prostaty i jąder. Gdy organizm jest odpowiednio nawodniony, poprawia się cyrkulacja krwi i komórki systemu odpornościowego mogą w wielkiej liczbie dotrzeć do tkanek nowotworowych. Badania statystyczne wykazały, że ofiary chorób nowotworowych piją bardzo niewielkie ilości płynów. Z drugiej strony, kobiety, które piją więcej niż pięć szklanek wody dziennie, zmniejszają ryzyko powstawania raka nerek i pęcherza o 45 procent. Mężczyźni zmniejszają ryzyko powstania raka prostaty i jąder o 32 procent. Jak to możliwe? Teoria głosi, że woda wypłukuje toksyny z organizmu, zanim jeszcze poczynią szkody lub zostaną reabsorbowane. Jedne z badań wykazały, że kobiety pijące odpowiednią ilość wody zmniejszają ryzyko rozwinięcia się raka piersi o 79 procent. Interpretując wyniki tych badań, ekspert w dziedzinie wody dr Susan M. Kleiner, postuluje, by „możliwie rozcieńczać roztwór w komórkach, ponieważ dzięki temu zmniejsza się moc estrogenu i jego zdolności do wywoływania powiązanych z hormonami nowotworów.”

      Około 15 procent populacji cierpi na kamienie nerkowe, a ich powstawanie może być kolejnym skutkiem ubocznym niedostatecznej konsumpcji wody. Badania wykazały, że u osób cierpiących na kamienie nerkowe zmniejszyło się ponowne ich występowanie aż o 15 procent po zwiększeniu spożycia wody do 4 lub więcej szklanek dziennie. Brak wody sprzyja powstawaniu kamieni wskutek zwiększenia stężenia soli wapniowych nerkach.

      PIJ WODĘ, BY ZRZUCIĆ ZBĘDNE KILOGRAMY

      Jesteś spragniony lub głodny? Możliwe, że oznaki pragnienia interpretujesz jako głód. Pożywienie jest głównym źródłem wody i około jednej trzeciej naszego dziennego spożycia wody pochodzi z pożywienia. Surowe owoce i warzywa to w 70 procent woda. Postaraj się nie jeść między posiłkami. Gdy najdzie cię ochota na lody, sięgnij po butelkę wody. Gdy napijesz się wody, poczujesz nasycenie. A potem zajmij się czymkolwiek. Gdy twój umysł przestanie zajmować się żołądkiem, masz wielkie szanse na to, że głód zniknie. Powtarzaj to codziennie, a zredukujesz ilość spożywanych kalorii i zrzucisz zbędne kilogramy. Pamiętaj, głód często maskuje pragnienie.

      ILE WODY POTRZEBNE JEST DO WYPRODUKOWANIA JEDZENIA?

      Ponad 80 procent wody konsumowanej w USA zużywane jest przy uprawie roślin i chowie zwierząt. Poniżej jest podana ilość wody potrzebnej do wytworzenia żywności, która trafia na twój stół.

      • 9900 litrów – stek
      • 1550 litrów – kurczak
      • 380 litrów – kostka masła
      • 100 litrów - bułka
      • 46 litrów – pieczony ziemniak
      wróć do góry

      Praca a zdrowie

      Jakiś czas temu zlecono wykonanie badań biochemicznych i analizę pierwiastkową włosów pracowników z sektora medycznego. Wyniki tego eksperymentu były porażające, biochemia i morfologia krwi trzydziestolatków była taka jak u osiemdziesięciolatków. Ponad połowa pracowników nadawała się do leczenia szpitalnego. Prawie wszyscy bardzo źle znosili stres. Wskazane zalecenia dietetyczno-suplementacyjne przyniosły po kilkunastu miesiącach dobre wyniki. Kilku pracowników wykonało sobie analizę pierwiastkową włosów po roku od pierwszego badania. Poprawa była wyraźna, co przyczyniło się do wydajności pracy i poprawy statusu zawodowego. Aby uzyskać dobre wyniki konieczna była dyscyplina żywieniowa, aktywność fizyczna i regularna suplementacja. Dla nas było to bardzo pouczające doświadczenie, umożliwiające poznanie kilku mechanizmów powstawania zmęczenia, czyli przejściowego zmniejszenia zdolności do pracy, powstające w wyniku jej wykonywania wskutek różnych zmian w organizmie, np. stresu, niedotlenienia, wyczerpywania witalności, zakwaszenia, zatrucia. Poczucie zmęczenia odpowiednio rozpoznane może stanowi ochronę organizmu przed zbyt intensywną pracą.

      wróć do góry